Relacja z wycieczki
O nas - Newsy

Wycieczka do Krakowa


„Naprawdę istnieje tylko jedna radość: obcowania z ludźmi” (A. de Saint-Exupery).

Dnia 01.10.2011r. pojechaliśmy na wycieczkę do Krakowa.


Pierwszym punktem był największy w Polsce Aquapark. Tam przez 2 godziny mogliśmy cieszyć się wodnym szaleństwem – zjeżdżalnie o różnym poziomie trudności (w tym najdłuższa w Polsce), rwąca rzeka, jaccuzi, wodne ścianki wspinaczkowe, basen z falą… Chciałoby się spróbować wszystkiego, lecz czas nie pozwalał na realizację planów. Mimo to trzeba przyznać, że niezależnie od wieku i umiejętności pływackich zabawa była wspaniała a każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Wreszcie wymęczeni wodnymi szaleństwami zasiedliśmy do stołu w barku przy hali basenowej częstując się hamburgerami, frytkami, tortillami czy innymi niezdrowymi, lecz jakże smacznymi potrawami.


Po rozrywkach cielesnych przyszła pora na odrobinę czasu dla ducha. Z Aquaparku przejechaliśmy do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Tam na początek udaliśmy się na modlitwę do kaplicy klasztornej, w której znajdowały się również relikwie św. Faustyny Kowalskiej. Później, korzystając z odrobiny czasu wolnego, skorzystaliśmy z możliwości obejrzenia panoramy Krakowa i okolic z wieży widokowej, aż wreszcie poszliśmy do pobliskiego nowopowstającego Centrum Jana Pawła II. W drodze powrotnej do autokaru była również okazja na zakup pamiątek lub grillowanych pyszności.

W drodze powrotnej odmówiliśmy Koronkę do Bożego Miłosierdzia i szczęśliwie ok. 18:20 wróciliśmy do Michałkowic.


Czas odpoczynku, relaksu, radości i zabawy jest niesamowicie potrzebny dla każdego z nas po to, aby ze zdwojoną siłą móc wrócić do codziennych obowiązków i zmagań. Warto podkreślić, że takie wycieczki są nie tylko zabawą dla samej zabawy, ale służą też pogłębianiu więzi braterstwa i przyjaźni we wspólnocie. Czyż tak właśnie nie było i tym razem? Ogólna wesołość i radość zaczęła się już na parkingu przed naszym wyjazdem, apogeum osiągnęła w czasie wodnych szaleństw, a ogólny nastrój jedności, pewnej, można by wręcz powiedzieć euforii, utrzymywał się aż do naszego powrotu do Michałkowic. Jak można to nazwać inaczej, jeżeli nie zacieśnianiem więzi, rozwojem przyjaźni, ubogacaniem wspólnoty?


Dziękujemy tym wszystkim, których starania sprawiły, że ten czas mogliśmy przeżyć tak pięknie. Najserdeczniejsze gratulacje i najszczersze wyrazy wdzięczności kierujemy pod adresem Ks. Piotra, bez którego donikąd byśmy nie pojechali, dziękujemy wszystkim rodzicom, którzy zdecydowali się jechać razem z nami i którzy służyli pomocą, dziękujemy Panu Kierowcy za bezpieczną podróż w obie strony, dziękujemy sobie nawzajem za ubogacenie tego czasu, tworzenie wspaniałej atmosfery, bo przecież dla nas ten wyjazd był i my wspólnie tworzyliśmy go przez cały czas jego trwania i przede wszystkim dziękujemy Panu Bogu za błogosławieństwo i wszystkie potrzebne łaski, którymi mogliśmy się cieszyć przez całą naszą wyprawę, za to, że strzegł nas na wszystkich naszych drogach i dał nam bezpiecznie powrócić do naszych domów.


Jak mówi prorok Kohelet: „Wszystko ma swój czas i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem” (Koh 3,1). Mieliśmy czas radości – teraz jednak nadszedł czas powrotu do szarej rzeczywistości, natomiast wszystkich tych, którzy chcieliby raz jeszcze zanurzyć się we wspomnienia z wycieczki zapraszamy do naszej galerii zdjęć >>>

an. Dawid Wyleżoł

 

 

Odwiedziło nas

Użytkowników : 1
Artykułów : 72
Odsłon : 15094